
Czy ełcka Platforma Obywatelska jest dobrze przygotowana do wyborów?
Jak nigdy dotąd. Mamy bardzo dobry program i świetnych kandydatów, którym warto zaufać. Jesteśmy też bardzo aktywni – to już nie tylko ulotki i plakaty, spotykamy się z mieszkańcami co tydzień na ulicach i na giełdzie.
Jaki jest odbiór społeczny kampanii?
Bardzo życzliwy. Nigdy wcześniej nasi kandydaci nie spotykali się z takimi wyrazami sympatii.
Jaka zatem będzie Rada Miasta po wyborach?
Myślę, że bez względu na to jaki będzie układ sił w radzie po wyborach, będzie to bardzo dobra Rada Miasta. Kiedyś było tak, że zdarzały się przypadkowe wybory, teraz ludzie głosują mądrze, na kandydatów, którzy rzeczywiście nadają się do pełnienia roli radnego.
Pracując wiele lat w bankach był Pan odpowiedzialny za analizę finansową budżetów jednostek samorządów terytorialnych ?
Tak. Samorządy chcąc kredytować swoją działalność przedkładały w bankach swoje sprawozdania finansowe. Moją rolą była ich analiza i ocena. Miasto, powiat czy gmina nie miały przede mną tajemnic. Przyznam, że było to bardzo ciekawe zajęcie.
Jak zatem ocenia Pan finanse miasta?
Różowo nie jest, ale nie ma tragedii. Całkiem niedawno na łamach swojego bloga dokonałem oceny budżetu miasta, jeżeli ktoś jest zainteresowany to zachęcam do przeczytania mojego artykułu. Jestem przekonany, że skarbnik ma wszystko pod kontrolą. RIO też nie ma większych zastrzeżeń.
Czyli nie będzie katastrofy finansowej?
Kataklizm na pewno nam nie grozi. Głoszenie katastrofy finansowej wydaje mi się jedną z najprostszych form krytyki działalności aktualnie rządzących w mieście. Takie hasła są lotne medialnie, ostatnio w wyniku kryzysu gospodarczego na świecie niezwykle popularne, ale jeszcze raz zapewniam, że w przypadku Ełku to puste hasła. Oczywiście nie oznacza to, że nie musimy myśleć o oszczędnościach.
Gdy mówi się o oszczędnościach w budżecie miasta najczęściej wskazuje się cięcia w wydatkach na administrację i promocję. Gdzie według Pana szukać oszczędności?
Moim zdaniem zwolnienia powinny być ostatecznością, a to właśnie kryje się zazwyczaj za oszczędnościami w administracji. To dziwne, ale to często pierwsza decyzja władz każdej jednostki, która chce oszczędzać. Uważam, że oszczędności można szukać gdzie indziej. Myślę, że przy okazji pracy nad budżetem miasta na rok 2011 będzie duże pole do popisu w konkretnych już paragrafach. Gdzie? Na pewno na promocji, gdzie jeszcze? To wymaga szczegółowych i dogłębnych analiz.
Podam przykład. Do MZK dopłaca się około 2,2 mln rocznie. Optymalizacja rozkładu jazdy to koszt około 100 tys. zł, czyli jakieś 5%. Gdyby oszczędności w wyniku optymalizacji wyniosły śmieszne 2,5% rocznie, to po dwóch latach zwraca się koszt przeprowadzenia badania i już od trzeciego roku mamy oszczędności. Myślę, że oszczędności wyniosą znacznie więcej niż te przykładowe 2,5%.
Zna Pan jeszcze jakieś lotne hasła wyborcze?
Budowa dróg to także podstawowa obietnica wyborcza. To proste i nośne hasło wyborcze. Na każdym osiedlu są drogi, które wymagają remontów. Co najzabawniejsze, gdy rozmawiam na ten temat z niektórymi kandydatami na radnych to nie potrafią wskazać jakie konkretnie odcinki dróg wymagają pilnego remontu.
Jaką ulicę trzeba w pierwszej kolejności wyremontować na Konieczkach?
Piwnika Ponurego
A na Zatorzu?
Jaćwingów
Dlaczego?
Proszę się tymi ulicami przejechać, będzie Pan wiedział.
Jaki jest dla Pana priorytet jeżeli zostanie Pan radnym?
Na pewno taki jak dla wszystkich – poprawa sytuacji na rynku pracy. Chciałbym, aby za kilka lat, gdy moja córka będzie kończyła studia, nie miała wątpliwości, czy warto do wracać Ełku.
Co zrobić, aby poprawić sytuację na rynku pracy?
Myślę, że należy skoncentrować swoje działania na rozwoju przedsiębiorczości wśród Ełczan. Miasto przede wszystkim może pomóc w tworzeniu miejsc, gdzie nowe firmy mogą powstać – to się robi – przykładem jest strefa czy techno-park. Aktywnie powinno się szukać inwestorów z zewnątrz, a gdy już się znajdą nie wolno dopuścić do takiej sytuacji jaka miała miejsce w przypadku IKEA.
Ważne jest także doradztwo dla tych, którzy chcą założyć firmę – tworząc system pomocy finansowej związanej z tworzeniem nowych firm czyli m.in. dofinansowaniem – granty, dotacje, ulgi, ale także pomoc w uzyskaniu poręczenia nowym firmom, które szukają pieniędzy np. w bankach.
Ważne jest także, aby pracownik mógł szybko uzyskać nowe kwalifikacje i zdobyć nowy zawód, na który jest aktualnie zapotrzebowanie na rynku.
Oczywiście to co wymieniłem to tylko przykłady takich działań.
Zaparkowanie samochodu po godzinie osiemnastej na ełckich osiedlach graniczy z cudem. Jak Pan rozwiąże ten problem?
Problem nie nowy. Na osiedlach mieszkaniowych takie kwestie często leżą w gestii spółdzielni – oczywiście przedstawiciele miasta muszą ten temat poruszać i ściśle współpracować z zarządem spółdzielni. Myślę że na każdym osiedlu są miejsca, gdzie można „wcisnąć” dodatkowy parking. Będziemy zatem naciskać by powstawały. Mam tylko nadzieję, że nie kosztem zieleni. Nie chciałbym, aby Ełk stał się zabetonowanym miastem pozbawionym przestrzeni do „oddychania”.
W mieście będziemy analizować, gdzie można zbudować dodatkowe miejsca postojowe, szczególnie, gdy do remontu będzie przeznaczona jakaś ulica.
Co Pana wiąże z ulicą Sikorskiego?
Wychowałem się na ulicy Sikorskiego 4. Dawniej była to ulica Polna. Samochody jeździły tam tak rzadko, że mogliśmy bez przeszkód kopać piłkę. Sytuacja się zmieniła, gdy zaczęto budować nowe osiedle za ulicą. Dzisiaj ulica Sikorskiego to jedna najbardziej zakorkowanych i najniebezpieczniejszych dróg w mieście. Mam nadzieję, że sytuacja się poprawi, gdy skończona zostanie miejska obwodnica. Może wówczas należałoby rozważyć zakaz przejazdu tamtędy dla Tirów. Chciałbym, aby ta ulica była znacznie spokojniejsza. Tam są przecież szkoły.
Czy da się zrobić sygnalizacje świetlną na ulicy Sikorskiego?
Ulica Sikorskiego jest drogą krajową, więc na razie nie jest to w gestii miasta. Oczywiście będziemy rozmawiać z zarządcą tej drogi, ale obawiam się, że mogą mieć na razie inne priorytety.
Jest Pan autorem książki o historii Ełku. Czy sprawy historyczne, będą dla Pana ważne w nadchodzącej kadencji?
Oczywiście. Nasz stosunek do wydarzeń z przeszłości, pokazuje jacy naprawdę jesteśmy. Moim zdaniem kto nie ma szacunku do historii, nie ma też szacunku do współczesności. Myślę, że w tej kadencji rozstrzygnie się sprawa ełckiego muzeum – mam nadzieję, że w sposób umożliwiający jego powstanie. Trzeba też wreszcie uhonorować znakomitych mieszkańców naszego miasta – nie mogłem się pogodzić z decyzją poprzedniej rady, kiedy pominęła propozycję nazwania ulic Ełku od nazwisk znanych ełczan – Pani Rataj i Pana Kriegera.